×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 203.
środa, 26 grudzień 2012 12:02

Gąska i Święty Mikołaj

Po wigilii poszłyśmy do salonu. Pani Ludmiła usiadła przy fortepianie, pan Alojzy wyjął z futerału skrzypce i już po chwili cały dom pani Ludmiły wypełniły dźwięki pięknych kolęd. W pewnej chwili, kiedy trwał solowy występ gąski, która śpiewała: „Pójdźmy wszyscy do stajenki”, niepostrzeżenie wszedł Święty Mikołaj. Miał piękny czerwony kubrak, czerwone spodnie, śnieżnobiałą długą brodę i rękawice. Poczekał cierpliwie, aż Waleria skończy i wtedy przywitał się z nami. 

Pytał, jak minął nam rok, co nas cieszyło, smuciło, martwiło i o czym marzyłyśmy. Gąska cały czas zerkała na worek, zastanawiając się, czy są w nim drewniane sanki, o które tak bardzo prosiła Świętego Mikołaja w liście. Pani Ludmiła dostała książkę o Kleosi, która wpadła do beczki, broszkę w kształcie muchy, czekoladki w kształcie pomarańczy. Pan Alojzy album na zdjęcia i metalową skrzynkę na drobiazgi, Joasia nowy drewniany igielnik, Antek zestaw klocków, z którego można zbudować zamczysko. Pozostali goście również otrzymali mnóstwo podarków, ale nie zdążę ich wszystkich wymienić, bo chcę jeszcze wrócić do saloniku, by śpiewać kolędy. Opowiem Wam jeszcze o Walerce, która wyglądała tak, jakby zaraz miała się rozpłakać. Dostrzegła bowiem, że lniany worek mocno schudł i na pewno nie było w nim sanek.
- A ja… - przypomniała o swoim istnieniu Walerka. – Czy masz dla mnie Święty Mikołaju jakiś podarek?
- Oczywiście, że mam Walerko – odpowiedział.
Pogmerał w worku i podał gąsce dwie małe paczuszki. Przez chwilę tliła się w niej iskierka nadziei, że może saneczki są składane i dlatego zmieściły się w tak małej paczce. Wkrótce okazało się, że iskierka zgasła. W pierwszej paczce były kredki i temperówka, w drugiej gra z kolorowymi pionkami i kostką. 
- Bardzo dziękuję Święty Mikołaju – powiedziała grzecznie. - Trochę szkoda, że nie dostałam saneczek, ale może za rok dostanę.
- Za rok nie dostaniesz sanek – odpowiedział poważnym głosem Święty Mikołaj.
- Nie dostanę saneczek za rok – powiedziała gąska bliska płaczu.
- Nie dostaniesz – powtórzył Święty Mikołaj – bo dostałaś je w tym. Tylko nie mam ich w worku, stoją na śniegu przed domem. Pilnują ich moje renifery. 
- Z górki na pazurki… - zawołała przeszczęśliwa gąska i pognała zobaczyć sanki.
Po kilku sekundach powróciła, by podziękować Świętemu Mikołajowi i by wziąć szal, czapkę i rękawiczki, bo przecież w naszym miasteczku królowała już mroźna zima.

Pozdrawiam Was świątecznie!

Cecylka Knedelek, która dostała gałgankową torbę, trzy książki oraz przepiękny kalendarz. o którym napiszę ciut więcej wtedy, kiedy nadejdie NOWY ROK 

Kontakt

Cecylka Knedelek
Wydawnictwo Jedność dla Dzieci

ul. Jana Pawła II nr 4
25-013 Kielce

więcej...

Inne

 

 

 

 

 

 

Copyright © 2010-2016 www.CecylkaKnedelek.pl