×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 349.
czwartek, 21 czerwiec 2012 21:07

Byłyśmy w Pogorzeli

Kiedy dojechałyśmy do Pogorzeli lało jak z cebra. Gąsce zmokły piórka, bo nie chciała schować się pod parasolem, tylko biegała po kałużach, wołając: - Ale ciepły ten czerwcowy deszcz. Moknę i moknę, gę, gę.

Gąska pluskała się w kałużach, a ja marzyłam o filiżance gorącej herbaty. Wkrótce marzenie się spełniło. W pięknej bibliotece dwie panie bibliotekarki przywitały nas ciepło w swoim książkowym królestwie i podały herbatę z termosu. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego z termosu? Odpowiedź jest prosta jak igliczka Joasi Naparstek. W Pogorzeli przez cały dzień nie było prądu. Nie było światła w piwnicy, żarówki się nie żarzyły, lodówki nie mroziły, odkurzacze nie warczały, a suszarki nie dmuchały ciepłym powietrzem. I pomyśleć, że kiedyś ludzie w ogóle nie mieli prądu... Nagle drzwi się otworzyły się. Do sali weszły dzieci i dwie uśmiechnięte panie nauczycielki. No i przenieśliśmy się do Starego Knedelkowa. Byliśmy też na poletku truskawek, a kiedy nasze kiszki zaczęły grać truskawkowo-głodowego marsza, zamieniliśmy się w kuchareczki oraz w kuchcików i przygotowaliśmy chrupkowo-truskawkowe szaszłyki. Co było dalej? Dalej było CHRUP, CHRUP! I było bardzo miło! Tęsknię za Wami! Pozdrawiam truskawkowo! Cecylka Knedelek, która zjadła dzisiaj dwadzieścia truskawek

Kontakt

Cecylka Knedelek
Wydawnictwo Jedność dla Dzieci

ul. Jana Pawła II nr 4
25-013 Kielce

więcej...

Inne

 

 

 

 

 

 

Copyright © 2010-2016 www.CecylkaKnedelek.pl